Kaszëbskô Pipa
21 maja odbyła się piąta już edycja turnieju Kaszebsko Pipa w położonych w centrum Kaszub Ostrzycach. Impreza miała charakter ogólnopolski, lecz przede wszystkim miała na celu promowanie kultury kaszubskiej. Wśród gości nie zabrakło przedstawicieli klubów fajki z Bydgoszczy, Konina, Szamotuł, Poznania oraz indywidualnych miłośników palenia fajki z całej Polski.

Samo palenie odbyło się dwuetapowo. Wpierw paliliśmy w fajce glinianej, potem w fajce z klonu autorstwa Zbigniewa Bednarczyka. W obu przypadkach fajkę nabijaliśmy mieszanką kaszubską. Cały turniej przebiegał w miłej, rodzinnej atmosferze, a przez cały czas palenia przygrywała miejscowa kapela. Bezkonkurencyjni w paleniu byli fajczarze klubowi, którzy podzielili się pucharami, jednak w przyszłym roku gospodarze zapowiedzieli bardziej zorganizowaną formę rywalizacji.

Nadwyraz miłą niespodzianką było przepiękne położenie Ostrzyc, praktycznie wkomponowanych w krajobraz Jeziora Ostrzyckiego. Ostrzyce leżą na terenie Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, stąd okolica bogata w atrakcje turystyczne. Liczne rezerwaty przyrody sprawią wiele radości każdemu miłośnikowi natury.
Równie ciekawą atrakcją imprezy była stojąca w centrum namiotu największa na świecie, bo 2-metrowa tabakiera. Mieści ona 140 kg oryginalnej, kaszubskiej tabaki. Każdy z uczestników mógł zażyć odrobinę tego specyfiku.

Z boku, aby nie przeszkadzać odwiedzającym namiot, stała mierząca 10,30 m najdłuższa faja na świecie. W przeciwieństwie do tabakiery nie została nabita tytoniem i można było ją tylko popodziwiać.

Impreza zaczęła się z drobnym poślizgiem, o godz. 14.15. Po kilku zdaniach powitania przez organizatora mikrofon otrzymał główny juror, wielokrotny organizator konkursów i ich uczestnik, Jerzy Wilczkowiak. Przywitał on wszystkich uczestników turnieju, wspomniał o tradycji organizacji turniejów fajczarskich i podał podstawowe informacje o samym turnieju. Potem przekazał mikrofon Jackowi Schmidtowi, który pokrótce przybliżył zasady turniejowego palenia fajki.

Na turniej palenia w fajce glinianej organizatorzy przygotowali piękną małą fajeczkę z ludowym motywem, z również glinianym stojakiem i ubijakiem. Z jednej strony do długiego stołu konkursowego usiedli klubowicze, z drugiej - zespół kaszubski. Zapowiadała się ciekawa rywalizacja, zwłaszcza, że lokalnych palaczy przyszły dopingować całe rodziny.

Wszyscy przystąpili do palenia z wielkim zapałem. Po namiocie rozniósł się zapach palonej specjalnej mieszanki kaszubskiej. Przez cały czas palenia uczestnikom umilała czas lokalna kapela, grając i śpiewając zarówno piosenki kaszubskie, jak i znane wszystkim klasyki biesiadne.

Wraz z kolejnymi upływającymi minutami powoli opadało napięcie wśród uczestników. Równie powoli, acz nieubłaganie wygasał żar w kolejnych fajkach. Ostatni palenie w fajce glinianej zakończył reprezentant Klubu Miłośników Fajki Szamotuły – Cezary Zemło.

W przerwie między konkursami można było zjeść pyszny, domowy obiad i wypić małe piwko. Niektórzy wybrali się też na krótki spacer nad jezioro.

Drugi konkurs, palenie w fajce z klonu wyrobu Zbyszka Bednarczyka wzbudził aplauz fajczarzy. Pełna porcja mieszanki zapowiadała ponadto dłuższe palenie.

Tym razem bój był zacięty. Pierwszy zawodnik odpadł dopiero po ok. 30 minutach. Tradycyjnie ryczące czterdziestki zakończyły palenie wielu uczestników. Po godzinie zostało 4 czy 5 zawodników. Konkurs w klonowej fajce wygrał Julian Drabent z Konińskiego Klubu Fajki.

Po konkursie szanowne jury dokonało podsumowań obu konkursów i przystąpiło do wręczania dyplomów i nagród uczestnikom. Organizatorzy serdecznie podziękowali uczestnikom turnieju, wszystkim dopingującym oraz zaprosili ponownie za rok na VI już edycję turnieju.
Po krótkiej acz treściwej konwersacji z organizatorami ruszyliśmy dziarskim krokiem w stronę znanej już niektórym smażalni ryb, gdzie posmakowaliśmy świeżo złowionej rybki. Po tej pysznej kolacji nadszedł czas na powrót do domu. Wracaliśmy pełni wrażeń.


