Pięć lat bez Krzysia...
Aż trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno był wśród nas, czarował swoją wiedzą fajczarską oraz inteligencją niestrudzonego"oblatywacza fajek niewrzoścowych". Jeszcze w 2005 roku uczestniczył w swoim ostatnim turnieju fajczarskim, w rodzinnej Bydgoszczy. Rok później już nie żył. Właśnie w ostatnich dniach grudnia 2011 roku obchodzimy 5 już rocznicę śmierci założyciela dwóch bydgoskich klubów fajkowych, poetę, prozaika, wydawcę, bibliotekarza, doskonałego fajczarza - naszego przyjaciela - Krzysia Solińskiego.

Fot. Bogdan Dąbrowski
Okrutna choroba w ciągu zaledwie roku zabrała Go z naszego grona.
Był w światku rodzimych fajczarzy niezwykle lubianą i poważaną osobą, pełną pomysłów oraz niezwykle ciepłym i serdecznym kolegą. Pamiętam, kiedy uczestniczyłem w turniejach fajczarskich, w których towarzyszyła mi żona, po prostu nie mogłem ich oderwać od siebie. Bardzo się lubili i potrafili przegadać ze sobą godziny, nawet kosztem wyniku konkursowego.

